Kurort słynący z leczniczych źródeł termalnych leży w malowniczej dolinie Cerny, pomiędzy górami Cernei po zachodniej i górami MehedinÞi po wschodniej stronie rzeki. Bardzo popularne rumuńskie uzdrowisko odwiedzają w lecie tłumy kuracjuszy, także z zagranicy (Węgrzy, Serbowie i Rosjanie). Poza sezonem mieszka tu tylko 6 tys. osób, z których większość żyje z turystyki.
Siarczanowe i chlorowo-sodowe gorące źródła radioaktywne (do 56°C) wspomagające leczenie schorzeń reumatycznych i narządów ruchu są znane od czasów antycznych. Przekazy o nich pojawiają się już podczas wyprawy wojsk rzymskich na Dację (I w. n.e.). Po zajęciu Dacji Rzymianie nazwali miejscowość Thermae Herculi, wznieśli w niej świątynię, kilka łaźni i pomnik Herkulesa, ponieważ z nim kojarzono moc, która miała wypływać wraz z wodą z okolicznych gór.
Czczono tu również Eskulapa (bóg sztuki lekarskiej) i boginię Higieję. Uzdrowisko działało z powodzeniem przez 170 lat, następnie w trakcie wędrówek ludów i przemarszów wojowniczych plemion zostało zniszczone i zapomniane – odkryto je ponownie pod koniec XVIII w. W następnym stuleciu cieszyło się ogromną popularnością, a odwiedzali je m.in. cesarz Franciszek Józef i jego żona Elżbieta Bawarska (Sissi).
Obecnie większość wspaniałej XIX-wiecznej zabudowy jest w ruinie, ale po latach kryzysu Baile Herculane zaczyna odżywać. Niezbyt wygórowane ceny w hotelach przyciągają mniej zamożnych urlopowiczów. Są wśród nich nie tylko kuracjusze, ale także miłośnicy górskich wędrówek – okoliczne góry Cernei i MehedinÞi są bowiem jednym z nielicznych miejsc w Karpatach, gdzie spotkać można prawdziwie bałkańskie krajobrazy.
Podstawową atrakcją w kurorcie są oczywiście kąpiele termalne w basenach i łaźniach. Niektóre ośrodki wymagają skierowania lekarskiego, ale niekiedy pani pilnująca przybytku przymyka oko na brak kwitka, a nierzadko lekarz wystawi go bez większych problemów.
Łaźnie Neptuna lub Siarczane w klasycznym secesyjnym pałacu (częściowo w remoncie) istnieją od pierwszej połowy XIX w. Kąpieli zażywa się w niewielkich basenikach, a skierowanie najłatwiej otrzymać u dr. Silvoæanu pracującego w hotelu Hercules. Łaźnie są też w hotelu Apollo. Najlepszym miejscem na relaks są przeznaczone specjalnie dla turystów łaźnie Ætrand Terma (bez skierowań, temperatura wody 30°C; z basenem na wolnym powietrzu oraz mniejszymi krytymi basenikami. Można też skorzystać z łaźni w hotelu Roman, których dzieje sięgają czasów starożytnych. Pozostałe po Rzymianach ruiny pieczołowicie odbudowano, a nad nimi wzniesiono hotel. Na drugim piętrze funkcjonuje zwykły współczesny basen.
Na terenie uzdrowiska rozrzucone są źródełka z wodą mineralną charakteryzującą się wysoką zawartością siarki (łagodzącą problemy żołądkowe), niektóre fantazyjnie obudowane. Izvorul Neptun II w pobliżu hotelu Herkules to kamienna altanka, gdzie z lwiej głowy leje się woda, obok jest skromniejsze źródło Neptun III. Blisko hotelu Roman wypływa Izvorul Hercule II.
W centrum, w głębi str. Cernei, stoi ciekawy budynek dawnego kasyna wybudowany przez Habsburgów w 1800 r., połączony z pawilonami, w których mieściły się hotele (obecnie w remoncie). W części kasyna urządzono skromne Muzeul de Istorie (Muzeum Historyczne. Przed kasynem nie sposób przeoczyć ogromnej 200-letniej sekwoi.
Kilka kilometrów w górę doliny Czernej znajdują się prymitywne baseny termalne „7 izvoare” (ok. 50 min pieszo z uzdrowiska). Miejsce można rozpoznać bez trudu po zaparkowanych samochodach i rozbitych przy drodze namiotach. Kąpiel w źródłach jest darmowa. W okolicy działa kemping a także kilka budek z fast foodem i napojami.